8 czerwca w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego w Warszawie odbył się szósty dzień kongresu Polska Wielki Projekt 2014. Ostatnia debata tego dnia poświęcona była zagadnieniu konserwatyzmu w sztuce awangardowej. Zapraszamy do przeczytania relacji oraz do obejrzenia zdjęć w galerii kongresowej. Pełne nagranie debat dostępne jest na kanale Instytutu na Popler TV.

Konserwatyzm w awangardzie

Paweł Rojek (Pressje)
Jakub Moroz (TV Republika)
Maciej Mazurek (krytyk sztuki, krytyk literacki, malarz, poeta)

Prowadzenie: Mateusz Matyszkowicz (Teologia Polityczna/Fronda)

Nad przewrotnym tematem konserwatyzmu w sztuce awangardowej pochylili się Paweł Rojek z Pressji, Jakub Moroz z TV Republika i Maciej Mazurek – krytyk sztuki. Do debaty niespodziewanie dołączył Jerzy Kalina. Rozmowę poprowadził Mateusz Matyszkowicz.

Uczestnicy dyskusji spierali się, czy w XX wieku skończyła się sztuka, i czy0 konserwatyści powinni zaadaptować sztukę współczesną. Naczelna wartością w sztuce jest nie tylko piękno, ale i prawda. A sztuka awangardowa jest poniekąd prawdą czasu. Przytoczony został list św. Jana Pawła II do artystów, mówiący, że nawet te dzieła, które pokazują największą nędzę człowieka, świat bez wartości, rozpacz, to nawet one, pośrednio pokazują na czym polega świat bez Boga.

Przewinęła się tez opinia, że kultura powinna służyć godzeniu ludzi z trudną rzeczywistością. W sztuce równie ważna, a może ważniejsza niż treść, jest forma. Najwięcej awangardy jest w sztukach plastycznych – niestety korzystają z niej ludzie, którzy tak naprawdę niewiele potrafią.

Rozmówcy spierali się w kwestii dostępności i zrozumienia sztuki. Z jednej strony pojawiały się opnie, że sztukę powinno się zanurzać w życiu, podkreślać jej wymiar społeczny i publiczny. Z drugiej, że to co jest wyrafinowane jest zrozumiałe tylko przez elity.
Rozważano też angażowanie polityki w sztukę – głównie teatr. Rozmówcy uznali, że jest to gwałt na sztuce i istnieje ryzyko, że zagubią się walory estetyczne. Tak się dzieje choćby w przypadku współczesnego lewicowego teatru.

Pojawiła się też opinia, że jeśli rozmowa toczy się wokół ruchu awangardowego, to rozmówcy debatują przecież o formacji historycznej. Dziś artyści awangardowi z początku XX stulecia wiszą w muzeach narodowych. Weszli do kanonu dziedzictwa narodowego. Gest  Duchampa nawet jeśli jest negatywny, odwoływał się do tradycji kultury. Nie zawsze jest tak, że stuka która zrywa z kanonem formy  swoich czasów jest awangardą – może odzwierciedlać nastroje społeczne. Antropologizacja dyskursu sztuki, włączanie w jej obręb elementów życia codziennego to wewnętrzna sprawa sztuki i artystów. Granice sztuki poszerzają się, ale nie zanikają.

Do dyskusji włączył się niespodziewanie ubiegłoroczny laureat nagrody im. Lecha Kaczyńskiego – Jerzy Kalina. Powiedział, że nie czuje zagrożeń ze strony współczesnej sztuki. Widzi jednak problem w zawłaszczaniu artystów do celów komercyjnych, politycznych. Nazwał to manipulacją. Przytoczył przykład przemiany logotypu „Solidarność” na „Wolność”. Artysta w tej chwili musi dopraszać się o uwagę. Skrytykował krytyków sztuki i pozostałych panelistów, za to, że są wyłącznie teoretykami, nie są osadzeni w życiu, jak artyści. Krytykował telewizję, marny program, który podporządkowany jest wyłącznie reklamie, a biorą w tym udział podporządkowani sytuacji, skorumpowani ludzie sztuki. Artysta zebrał gromkie oklaski.