7 czerwca w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego w Warszawie odbył się piąty dzień kongresu Polska Wielki Projekt 2014. W jego trakcie zaprezentowano ważne inicjatywy obywatelskie (pełna lista tutaj) ostatnich lat. Podsumowania i interpretacji tematu podjęli się prof. Gliński i prof. Zybertowicz. Zapraszamy do przeczytania relacji oraz do obejrzenia zdjęć w galerii kongresowej. Pełne nagranie debaty dostępne jest na kanale Instytutu na Popler TV.


Ruchy obywatelskie – podsumowanie – interpretacja

Prof. Piotr Gliński (Przewodniczący rady Programowej PiS)
Prof. Andrzej Zybertowicz (Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika w Toruniu)

Prowadzenie: Paweł Soloch (Instytut Sobieskiego)

Po zakończeniu wystąpień przedstawicieli instytucji pozarządowych, które prezentowały się w ramach Archipelagu Inicjatyw Obywatelskich, na temat oddolnej samoorganizacji społeczeństwa wypowiadali się prof. Piotr Gliński i prof. Andrzej Zybertowicz. Panel poprowadził Paweł Soloch.

Nienajlepszą pod tym względem kondycję Polski przedstawił prof. Gliński. Mówił, że organizacje te jest to jedynie archipelag, zbiór wysepek. Polska w niektórych wymiarach, nie licząc Bułgarii i Rumunii, charakteryzuje się najniższym poziomem aktywności obywatelskiej w UE. Na kongresie zaprezentowały się jedynie małe enklawy oddolnych działalności. Nasze państwo zostało pozbawione elit, zostało dotkliwie doświadczone przez los i historie. Odznaczamy się najniższym procentem uczestnictwa społeczności w aktywnych w ruchach oddolnych. Mamy bardzo niski kapitał społeczny, obywatelstwa rozumianego jako dobro publiczne. Kapitał ten zwiększył się przez ostatnie, ale jest ok. 4-kronie niższy niż np. w Skandynawii. Społeczeństwo nie umie się samoorganizować, a tym samym nie ma jak kontrolować władzy. Jest tak z 3 powodów – są to przyczyny strukturalne. Z życia społecznego wyłączone są strefy ubóstwa, strefy zagrożone przez warunki życia. Jest to czwarta część społeczeństwa. Drugi powód to ogromna fala emigracji. Trzeci to świadomość społeczna o cechach w pewnym sensie antyobywatelskich – niski prestiż polityki i polityków. Brak nam zaufania dla instytucji państwowych. Widoczny jest podział na „my i oni”.
Olbrzymia część polskiego społeczeństwa nie ma poczucia wpływu na losy swojego kraju. W tej sytuacji ludzie stają się bierni. W Polsce sektorowi obywatelskiemu brak wsparcia państwa. Czuć  słabość ekonomiczną, uzależnienia organizacji od grantów.
Archipelag Inicjatyw Obywatelskich jest potencjalną siłą. Takie zjawiska tworzyły kiedyś Solidarność. Podobne ruchy doprowadziły do rewolucji na kijowskim Majdanie.

Według profesora Zybertowicza rozwój gospodarczy i techniczny przez 25 lat transformacji został okupiony dewastacja tkanki społecznej i kulturowej. Wskaźnikami mogą być tu m.in. bardzo niska dzietność oraz wysoki wspólnik emigracji. Oba pokazują wielką niewiarę w swój kraj. Wypłukiwanie zasobów ludzkich i materialnych w Polsce pogłębia się. Żeby odwrócić ten trend, władze muszą przejąć elity, które zakorzenione są w polskich tradycjach i wartościach. Bez wsparcia tej siły politycznej siłą obywatelskości nie da się ani wygrać wyborów, ani przeprowadzić reform. Archipelagu Inicjatyw Obywatelskich uruchomił proces elitotwórczy.  Niestety, w działalności organizacji pozarządowych widać brak dynamiki ruchu ku społeczeństwu. Trzymamy się utartych schematów, brak odważnych kroków. Zadaniem, które jest centralnym punktem, jaki stoi przed archipelagiem  polskości jest konsolidacja jego pewnych ogniw. Powinna ona odbywać się w  warunkach inteligentnego balansowania na granicy polityczności oraz między życiem intelektualnym i towarzyskim.