Budowanie innowacyjnej gospodarki – państwo a rynek –

Budowanie innowacyjnej gospodarki – państwo a rynek

5 czerwca w Centrum Konferencyjnym Zielna w Warszawie odbył się trzeci dzień kongresu Polska Wielki Projekt 2014. W czasie debaty zastanawiano się, czy Polacy są w stanie na większą skalę zakładać firmy innowacyjne, czy też jesteśmy skazani na bycie wiecznym podwykonawcą. Rozmawiano też o roli państwa we wspieraniu nowych polskich firm. Zapraszamy do przeczytania relacji oraz do obejrzenia zdjęć w galerii kongresowej. Pełne nagranie debat pojawi się wkrótce na naszych kanałach YouTube.

Budowanie innowacyjnej gospodarki – państwo a rynek

Krzysztof Więcław (Dyrektor generalny VIGO System S.A.)
Przemek Kuśmierek (Autor projektu www.migam.pl)
Paweł Szałamacha (Poseł na Sejm RP)
Bartłomiej Michałowski (Instytut Sobieskiego)

Prowadzenie: red. Bartosz Marczuk (Rzeczpospolita)

Panel rozpoczął Bartosz Marczuk, stawiając tezę, że biurokracja nie sprzyja rozwojowi przedsiębiorczości w Polsce. Zastanawiał się, czy Polacy są skazani na wieczne „dokręcanie śrubek”, bycie jedynie podwykonawcą wielkich firm. Czy są w stanie sami zakładać firmy, które będą innowacyjne na światowym rynku. Prelegentom zadał pytanie, czy w Polsce jest łatwo wystartować z innowacyjną firmą i czy przedsiębiorcy w Polsce oczekują i potrzebują pomocy państwa?

Pierwszy zabrał głos Krzysztof Więcław – dyrektor generalny VIHO System S.A. Jego firma pierwsze kroki stawiała 25 lat temu, kiedy okoliczności w Polsce były zupełnie inne. Powiedział, że aby zaistniał dobry interes, po pierwsze musi być pomysł założycieli firmy, świadomość co i po co chce się robić. Konieczna jest determinacja i świadomość, że nic nie przyjdzie od razu. Kiedy startowało VIGO System, jego twórcy wiedzieli, że ich produkty są i będą potrzebne. Według Więcława największe problemy związane są z tym, żeby tworzyć innowacyjne wyroby, potrzebny jest zespół ludzi, który potrafi przełożyć swoje pomysły w produkty. A do tego z kolei konieczny jest kapitał.

Przemek Kuśmierek, autor projektu migam.pl, zgodził się z przedmówcą odnośnie tego, jak ważny jest zespół. Opowiedział o unikatowej technologii rozpoznania i interpretowania ruchów przez komputery, którą stworzył w ramach swojego projektu. Zdaniem Kuśmierka bariera kapitału w Polsce jest coraz mniej wyczuwalna. W tej chwili liczy się dobry projekt. Jeśli ktoś go ma, może skorzystać z licznych konkursów dla startupów czy inkubatorów. Problem z finansowaniem rozpoczyna się, kiedy na pomyśle chcemy zacząć zarabiać. Kuśmierek nigdy nie potrzebował wsparcia rządu. Korzystał ze środków rządowych, ale były przekazywane przez innych operatorów. Środki te służyły finansowaniu badań. Jego zdaniem w Polsce firma korzystająca tylko z państwowych środków nie ma szans na globalne rozwinięcie działalności.

Według Bartłomieja Michałowskiego (Instytut Sobieskiego) jeśli ktoś w Polsce ma pomysł może bez problemu założyć firmę. Istnieją inkubatory dla startupów, akademia przedsiębiorczości. Platforma dla młodych przedsiębiorców, zwłaszcza inżynierów jest świetnie rozwinięta. Problemem staje się skalowanie biznesu. Polskie firmy nie kupują innowacyjności, ciężko jest więc o klientów. Żeby rozwijać firmę, trzeba mieć środki, a duże fundusze są poza Polską. Dlatego też najlepsze pomysły uciekają w świat. Jeśli zaś chodzi o zasadność rządowego wspierania przedsiębiorców, to we wszystkich krajach, które wybiły się do pierwszej ligi państwo odegrało wielką rolę. Według Michałowskiego rola państwa jest nie do przecenienia, ale trzeba oprzeć się na sprawdzonych wzorcach jak Izrael, Singapur czy Korea.

Paweł Szałamacha wypowiadał się z punktu widzenia ustawodawcy. Według niego trudno jest budować sektory w skali regionalnej czy ponadkrajowej bez przemyślanej polityki wspierania innowacji. Musi zaistnieć pozytywne sprzężenie rządu i sfer przemysłowych.

Państwo musi wspierać przedsiębiorców, niestety, nie wszystkie wzorce, zwłaszcza z krajów azjatyckich, da się przenieść na nasz grunt. Polska musi wprowadzić własną politykę pro-innowacyjną. Nie możemy polegać na gotowych rozwiązaniach, bo często mamy zwyczajnie inne cele. Według Szałamachy ostatnich 6-7 lat nie zostało w Polsce należycie wykorzystanych jeśli chodzi o budowanie innowacyjnej gospodarki. Owszem, Polska wydała pieniądze na rozwój, na pewno poprawiło to sytuację uczelni i laboratoriów, natomiast nasza pozycja na arenie międzynarodowej się nie zmieniła.