Francuska filozof o kryzysie Zachodu – XII Kongres Polska Wielki Projekt

Francuska filozof o kryzysie Zachodu

Rzecz będzie o dwóch książkach Chantal Delsol: „O nienawiści do świata” i „Czasie wyrzeczenia”.

W tych książkach żyje kultura francuska z jej uniwersalistycznym racjonalnym przesłaniem. Wyraża się to w przemawianiu w imieniu wszystkich Europejczyków, którzy świadomi są faktu, że na starym kontynencie coś dzieje się nie tak, że nastał czas radykalnych przekształceń świata społecznego. Pandemia bez wątpienia wyostrzy konflikty.

Autorka Chantal Delsol (ur. 1947 r.) to profesor filozofii politycznej, publicystka i pisarka, członkini Akademii Francuskiej, wykładowczyni Uniwersytetu Paris-Est Marne-la-Vallée, w ramach którego utworzyła w 1993 roku Instytut Badawczy Hannah Arendt. Ta kontynuacja tradycji myślenia Arendt jest bardzo istotna w pisarstwie Delsol, która siebie samą określa jako liberalną neokonserwatystkę.


Po lekturze „Nienawiści do świata” trudno być optymistą, co do przyszłości Zachodu. Nadchodzi nowa wersja totalitaryzmu.

Teraz jesteśmy świadkami walki między ludźmi zachowującymi zdrowy rozsądek a rewolucjonistami, którzy niesieni prometejską pychą, budują utopijny „Nowy Wspaniały Świat”. Jest to stary konflikt, który uruchomiła Rewolucja Francuska pod koniec XVIII wieku. Faza rewolucyjna teraz znowu nabrzmiewa. Chantal Delsol, francuska filozof polityki wpisuje się w pewną tradycję myśli francuskiej, o konserwatywnej dyspozycji.

Konserwatyzm narodził się we Francji, zaraz po rewolucji, gdyż co przenikliwsi myśliciele widzieli, co się dzieje i do czego prowadzi rewolucyjne szaleństwo, gdy celem staje się wprowadzenie powszechnej równości i zniszczenie chrześcijaństwa. A takie były ambicje pierwszych bolszewików, czyli jakobinów. Prędzej czy później rewolucjoniści sięgają po najskuteczniejszy instrument, czyli masowy terror. Zaczęło się od gilotyny, wynalazku „humanitarnego”, który miał zadawać bezbolesną śmierć.

Dzisiejszy obłęd, który obserwujemy, jest skrajnym przejawem tej koszmarnej idei, która usiłuje zlikwidować nierówności, w tym zasadniczą dychotomię antropologiczną męskość-żeńskość jako zasadę, która ponoć dyskryminuje kobiety. Najlepszą ilustracją tej tendencji, jaka rodzi się w umysłach rewolucjonistów, był napis na murach w Paryżu maju w 1968 roku podczas zamieszek studenckich: „Bądź realistą, żądaj niemożliwego”. Retoryczna atrakcyjność tej „poetyckiej frazy”, przesłania absurdalność tego stwierdzenia, które kryje w sobie ładunek destrukcji, bo lokuje umysł ludzki w sferze oddalonej o miliony lat świetlnych od zdrowego rozsądku i elementarnej logiki.

Myślenie ideologiczne lekceważy rzeczywistość.

Ale co tam logika i zdrowy rozsądek wobec pełnego patosu świętego ognia oburzenia na „faszystowską tradycję”, którą trzeba zniszczyć, aby mogło narodzić się nowe, czyli długo oczekiwany sprawiedliwy tęczowy świat. Wiadomo, że te idee sprawiedliwości w ustach rewolucjonistów, kreatorów wydarzeń, to tylko socjotechnika służąca zdobyciu władzy. Patos równości – jak zauważył rosyjski filozof Bierdiajew – jest patosem zawiści.
Chantal Delsol kontynuuje i rozwija refleksję Hannah Arendt, autorki „Korzeni totalitaryzmu”, która jako pierwsza pokazała, że totalitaryzm nazistowski i komunistyczny to syjamscy bracia. W „Nienawiści do świata” Delsol często do tego rozpoznania nawiązuje. Pokazuje jak przekształcona tradycja totalitarnego komunizmu (w zasadzie innego nie ma) rządzi dziś umysłami elit świata Zachodu, jak opanowała ona uniwersytety i instytucje. Hannah Arendt a za nią Chantal Delsol tendencje totalitarne dostrzegają w obrębie demokratycznych społeczeństw.

Barbarzyńscy nie przyjdą z zewnątrz, oni żyją obok nas.

Arendt sygnalizowała, że takie niebezpieczeństwo nie dotyczy tylko Niemiec i Rosji jako czegoś specyficznego tylko dla tych kultur, ale jest możliwe w obrębie tzw. „dojrzałych demokracji”. Zjawisko to właśnie się dokonuje i Delsol opisuje w „Nienawiści do świata”. Lektura skłania generalnie do smutnych wniosków albo wręcz dramatycznych. Konserwatyści ceniący tradycję, mający intuicję metafizyczne skazani na marginalizację ostatecznie na eliminacje w tym „Nowym Wspaniałym Świecie”. Ideolodzy i utopiści, niegodzący się na świat taki, jaki jest dany na mocy praw, nazwijmy je naturalnymi, nie odpuszczą. Niebezpieczeństwo jest tym realniejsze, że nowoczesne technologie świetnie korespondują, wręcz „współpracują” w procesie przekształcania całego ludzkiego porządku. Wizja przyszłości, która już teraz realizuje się, jest w jakimś sensie apokaliptyczna dla ludzi wierzących, ale także dla wyznawców zdrowego rozsądku. Mówi o końcu pewnego świata.


„Czas wyrzeczenia”, druga omawiana książka Delsol nie jest książką apokaliptyczną, a opis potencjalnej przyszłości Zachodu nie jest tak dramatyczny.

Rzecz w tym, że książka „Czas wyrzeczenia” została napisana „Przed nienawiścią do świata”. Sposób widzenia materii społecznej w ujęciu francuskiej filozof zmienił się zatem na bardziej dramatyczny, choć pisarstwo Delsol cechuje zawsze dążność do chłodnej analizy. Książki Delsol nie mają z pewnością głębi analiz Arendt, ale ten brak rekompensowany jest polemiczną i publicystyczną pasją. Samo wykorzystanie dorobku Arendt i przypominanie o powinnościach badacza, któremu nie wolno wikłać się w ideologie, to rzecz nie do przecenienia.
Nurt tzw. prometejski, rewolucyjny, którego tego opis dominuje w książce „Nienawiść do świata” postulujący o radykalną przebudowę całego porządku, postulujący emancypację człowieka od wszelkich, w tym także biologicznych ograniczeń jest ufundowany na nihilizmie.

Ale zdaniem Delsol, to choroba, która przeminie. „Czas wyrzeczenia” ujmuje społeczną rzeczywistość Zachodu w szerokim horyzontalnym jak i historycznym aspekcie. Tę książkę trudno czytać spokojnie konserwatystom, chrześcijanom, gdyż zmiana statusu religii w świecie, który nadchodzi jest zdaniem Chantal Delsol nieodwołalnym faktem. Nie oznacza to automatycznie końca religii. Jesteśmy świadkami i jednocześnie uczestnikami procesu zasadniczej zmiany struktur nadających sens życiu jako takiemu. Stary świat tradycji judeochrześcijańskiej nie będzie już dominujący, stwierdza Delsol. Ale nie zniknie. Niemniej potrzeba tu poczynić uwagę. Przyszłość jest zasłonięta i wszystko w zasadzie jest możliwe w odniesieniu do przyszłości, o czym bardzo jasno komunikuje nam pandemia Covid 19.


Chantal Delsol: „Nienawiść do świata”, PAX 2017
Chantal Delsol: „Czas wyrzeczenia”, PIW 2020

autor: Maciej Mazurek
tekst za: www.radiopoznan.fm