W sobotę, 21 czerwca 2014, w klubie 13 muz przy pl. Żołnierza Polskiego 2 odbyła się szczecińska część kongresu Polska Wielki Projekt. Trzy szczecińskie debaty zamykały tegoroczną edycję PWP. O 11:45 rozpoczął się drugi z paneli – „Budowanie tożsamości”. Zapraszamy do przeczytania relacji oraz do obejrzenia zdjęć w galerii kongresowej. Pełne nagranie debat będzie wkrótce dostępne na kanale Instytutu na YouTube.

Budowanie tożsamości

dr Anna Królikowska (Uniwersytet Szczeciński)
ks. kan. dr hab. Grzegorz Wejman (Uniwersytet Szczeciński)
dr Robert Kościelny (historyk)
dr Artur Kubaj (historyk, politolog)
dr Tomasz Żukowski (Uniwersytet Warszawski).
dr hab. Tomasz Sikorski, prof. US (Uniwersytet Szczeciński)

Prowadzenie:  Łukasz Warzecha (Tygodnik „wSieci”)

 

Redaktor Łukasz Warzecha, prowadzący spotkanie, poprosił zaproszonych gości o próbę zdefiniowania stanu tożsamości Szczecina oraz odpowiedzenie na takie pytania jak „Co rozumiemy poprzez tożsamość?”, „Czy zdarzają się przypadki, w których tożsamość trzeba zbudować od zera, a jeśli tak, to czy to w ogóle możliwe?” i „Czy budując tożsamość trzeba włączyć w nią wszystkich czy też są grupy, do których nie ma sensu się zwracać?”.

Dr Anna Królikowska z Uniwersytetu Szczecińskiego stwierdziła, że tożsamość to ostatnio modne pojęcie. Z jednej strony każdy jakąś tożsamość posiada, ale z drugiej mamy wolność wybierania sobie tożsamości. Następuje wręcz pewna fetyszyzacja samego wyboru i rezygnacja z oceniania tożsamości jako pozytywnych bądź negatywnych. Dodatkowo wolność wyboru może się też manifestować jako wolność od czyli odrzucaniem pewnych tożsamości w społeczeństwie post-tradycyjnym. Biorąc pod uwagę te procesy, dr Królikowska podkreśliła, że tym bardziej ważne staje się umiejętnie przekazywanie wartościowych tożsamości następnym pokoleniom.

Ks. kan. dr hab. Grzegorz Wejman zaznaczył na wstępie, że istotą chrześcijaństwa nie jest narzucanie, a przekonywanie do przyjęcia pewnej wartości. Nawiązując do Szczecina wskazał na istotną zmianę w tożsamości, jaką była zmiana dominującego wyznania. Przed wojną 94% mieszkańców stanowili protestanci. Po wojnie, gdy na te tereny wróciło państwo polskie, wrócił też Kościół katolicki i proporcje odwróciły się. Dla niego tożsamość to pytanie o to, czy rozumiemy swoje pochodzenie. Dopiero od niedawna mieszkańcy Szczecina zaczęli mówić, że są „stąd”, ale jest to wciąż tożsamość wymagająca wzmocnienia. Problem w tym, że młodzi ludzie coraz częściej opuszczają to miasto zamiast przyczyniać się do jego kształtowania się.

Dr hab. Tomasz Sikorski, profesor Uniwersytetu Szczecińskiego, zaczął od wyodrębnienia dwóch rodzajów tożsamości – lokalnej i narodowej. Ta pierwsze jego zdaniem jest możliwa do stworzenia od podstaw, ta druga, w przypadku Polski, może jedynie być odbudowywana.  Za punkt zwrotny dla rozpoczęcia budowy tożsamości Szczecina, uważa on rok 1970. Wcześniej było to miasto-tygiel, w którym wymieszano kresowiaków i polonię, pionierów i szabrowników, zdobywców i przegranych, różne modele kulturowe, różne obyczaje, moralności i przyzwyczajenia. De facto społeczeństwo Szczecina to nadal społeczeństwo post imigracyjne, które dopiero jest na początku budowania swojej tożsamości.

Socjolog dr Tomasz Żukowski nawiązał na początku do książki Samuela Huntingtona „Kim jesteśmy?”, która podejmuje temat tożsamości w społeczeństwie amerykańskim. Wynika z niej, że tożsamość narodu może być zmienna – to, co przed wojną uchodziło za typowo polskie, dziś już niekoniecznie może tak być odbierane. Choć jednak tożsamość taka podlega zmianom, to nadal jest to polskość. Zmiany są jedynie oznakami, że jest ona żywa. Badania pokazują również, że Polacy nie są, wbrew pewnym opiniom, federacją różnych lokalnych grup, ale mają wspólną tożsamość o tych samych cechach, choć mogą występować one z różnym natężeniem. Najważniejszymi cechami są tu religijność, patriotyzm, obywatelstwo polskie, rodzinność i poczucie indywidualnej wolności. Pewne odstępstwa od tych pięciu cech są możliwe, ale jest to na razie zjawisko marginalne. Mimo tego większe odstępstwa od tych cech mogą być poważnym wyzwaniem dla polskości w przyszłości. Co jednak ważne, nie powinniśmy dążyć do odmawiania przynależności do naszej tożsamości, tym, którzy chcą się czuć jego częścią, nawet jeżeli początkowo nie przystają do jego cech.

Dr Artur Kubaj, historyk i politolog, skupił się na odpowiedzeniu na pytanie czy można budować tożsamość. Szczecin, jak zauważył, jest przykładem miasta, w którym najpierw pojawił się komunizm z Armią Czerwoną, a dopiero potem Polacy. To ta „czerwona władza” decydowała, kto znajdzie się w Szczecinie i w jego okolicach. Nie udało im się jednak tym sposobem całkowicie zdominować procesu tworzenia się tożsamości, więc dziś obok narzuconego „mitu pionierskiego” funkcjonuje też „mit zbuntowanego miasta”.  Tym samym dzisiaj szczecińskość jako taka już funkcjonuje, ale nie zyskała jeszcze wspólnej narracji.

W podobny ton uderzył dr Robert Kościelny, który jeszcze raz podkreślił, że po 1945 roku Polacy nie przybyli na tereny puste. Pomorze było pod narzuconą władzą, która była obca i pod względem kultury materialnej, i pod względem cywilizacyjnym. Zadaniem tej władzy była odbudowa miasta, ale nie działania na rzecz wzmacniania polskiej tożsamości. Celem było wręcz zniszczenie polskości. Na tym ukształtowała się tożsamość Szczecina i echo tych działań rozbrzmiewa do dzisiaj.