Prof. Wojciech Roszkowski: z rosyjskiej literatury wynika, że ideałami Rosji są lenistwo i barbarzyństwo – XII Kongres Polska Wielki Projekt

Prof. Wojciech Roszkowski: z rosyjskiej literatury wynika, że ideałami Rosji są lenistwo i barbarzyństwo

Rzeczywiście Rosja jest odrębnym rodzajem cywilizacji czy nawet można zaryzykować twierdzenie – antycywilizacji” – mówił podczas XII Kongresu Polska Wielki Projekt prof. Wojciech Roszkowski.

Profesor Wojciech Roszkowski uczestniczył w panelu „Rosja – problem dla świata?”, w którym brali również udział Grzegorz Górny, prezes Fundacji PWP oraz Laure Mandeville, francuska dziannikarka i pisarka. Debatę moderował Krzysztof Ziemiec.

Często przywoływana kultura rosyjska jest według profesora Roszkowskiego wypełniona „demaskowaniem rosyjskich mitów”.  „To, co Putin powiedział, jest bardzo ważne. Rzeczywiście Rosja jest odrębnym rodzajem cywilizacji czy nawet można zaryzykować twierdzenie – antycywilizacji. Definicja tego, czym jest Rosja, jest chyba bardzo trudna. Ja zacznę może od przypomnienia bardzo znanego powiedzenia Tiutczewa, poety i dyplomaty rosyjskiego z XIX wieku, który powiedział, że Rosji się nie da zrozumieć, w Rosję trzeba wierzyć. Ja bym zaproponował dwie interpretacje tego powiedzenia. Pierwsza – że Rosji się nie da zrozumieć, to znaczy, że ona jest jakąś tajemnicą. A druga interpretacja, to że Rosja jest oparta na mitach. I wydaje mi się, że te dwa rozumienia są niby podobne, a trochę sprzeczne, bo jeżeli Rosja jest tajemnicą, to fascynuje, przyciąga i zachęca do tego, żeby do niej się zbliżać i ją poznawać, ryzykując życie i zdrowie. Natomiast w drugim rozumieniu Rosja jako zbiór mitów wymaga rozgryzienia tych mitów w sposób racjonalny i pokazania, czym naprawdę ta Rosja jest. Ja bym proponował jednak to drugie podejście. Obawiam się, że to pierwsze jest bardzo popularne na Zachodzie, natomiast rozgryzanie tych mitów jest chyba bliższe nam w Polsce i w ogóle w Europie Wschodniej. Pan profesor Krasnodębski powiedział o tym, czym jest Rosja i kultura rosyjska – że tu zawsze się przypomina te wspaniałe nazwiska: Dostojewski, Lermontow, Puszkin i tak dalej. Myślę, że ta wspaniała kultura rosyjska opiera się na demaskowaniu mitów rosyjskich, więc pojawia się pytanie: czy to jest kultura rosyjska, czy to jest kultura w jakimś sensie antyrosyjska? Aleksander Błok, wybitny poeta, na początku I wojny światowej napisał takie zdanie: „W ciężki sen zapaść w pierzynie, w puch uwaliwszy się z lubością i taka ponad inne kraje droższa mi jesteś, moja Rosjo”. Proszę zauważyć, że to mówi Rosjanin. Z tego by wynikało, że ideałem Rosji jest po pierwsze lenistwo, a po drugie – barbarzyństwo. To wynika z twórczości wybitnych rosyjskich pisarzy – jeżeli pamiętamy Dostojewskiego i innych, to z tego w gruncie rzeczy też to wynika” – zaznaczył historyk.

„Ja, szczerze mówiąc, opieram moją wiedzę – a bardziej może intuicję – o tym, czym jest Rosja, na literaturze rosyjskiej. Jeżeli ktoś mi mówi, że to są polskie uprzedzenia, to proszę spróbować zrozumieć literaturę rosyjską, która sama obala te mity, o których możemy tutaj mówić. Wydaje mi się, że lista tych mitów będzie dłuższa, ale zacznę od podstawowych. Trzeci Rzym – prawosławie rozumiane jako jedyna prawomocna religia, dlatego że jest instrumentem imperium. Prawosławie jest zróżnicowane – Konstantynopol, autokefaliczne Kościoły – ale w rozumieniu Rosji prawosławie jest ich prawosławiem, moskiewskim, a nie żadnym innym. Raj na Ziemi, mit komunistyczny, ojczyzna światowego proletariatu – jakim językiem były propagowane? Po rosyjsku. Dzisiaj mamy ruski mir, przedziwny amalgamat wszystkich wcześniejszych mitów. Tak najbardziej skrótowo bym odpowiedział na pana pytanie i zaproponował jednak rozgryzanie mitów, a nie uleganie fascynacji tą zwodniczą tajemnicą rosyjską. Myślę, że Rosja nie jest tajemnicą – Rosję można doskonale zrozumieć, czytając literaturę rosyjską (…) Myślę, że podwaliną rosyjskiej kultury są Iwan Kalita, Iwan Groźny, Piotr Wielki, Lenin i bolszewicy, Stalin i Putin – ja w każdym razie mam takie wrażenie” – dodał.

Były europoseł odniósł się również do wpływu tatarskiego na historię Rosji. „Myślę, że oczywiście czasami szukamy klucza do rozwiązania jakichś problemów i czasami upraszczamy. Zgadzam się z tym uzupełnieniem o dziedzictwo tatarskie, oczywiście o tym trzeba zawsze pamiętać. Jeżeli analizujemy moskiewskie prawosławie, to tak dziwnie było, że Tatarzy wcale z prawosławiem nie walczyli, oni je zamienili w instrument swojej władzy, dodając do tego notabene – tak jak zresztą mówią o tym wybitni specjaliści od duchowości rosyjskiej – swoje elementy pogańskie. W tradycji rosyjskiego prawosławia jest bardzo specyficzny stosunek do zła – w duchowości prawosławia moskiewskiego jest właściwie pewnego rodzaju dualizm moralny i dlatego, moim zdaniem, błędem jest utożsamianie dzisiaj prawosławia z Rosją – to jest jeden z tych mitów, o których trzeba pamiętać i je rozplątywać. Mit Trzeciego Rzymu to jest legenda ukradziona Kijowowi. Trzecim Rzymem, jeżeli już, był Kijów, tylko że został podbity przez Mongołów i książęta moskiewscy ukradli tę tradycję. To tyle, jeśli chodzi o korzenie prawosławne, o tę Świętą Ruś” – mówił.

„Co to jest ruski mir? On rzeczywiście nie jest koniecznie rosyjski, tylko właściwie nie wiadomo jaki. Jaki etnos za tym stoi? Do końca nie wiadomo. Rzeczywiście rosyjski imperializm próbuje wchłaniać elementy, które nie są rosyjskie. W XVII w. szli aż do Pacyfiku i wchłonęli w rosyjskość, w ruski mir, wszystkich Buriatów, Jakutów i innych. Wydaje mi się, że mit Świętej Rusi trzeba by dokładnie przeanalizować i zobaczyć, jak prawosławie jest używane. Zresztą wyraźnie mówił pan o tym, jak prawosławie jest używane jako duchowa atrapa. Jeżeli nie ma nic w duchowości ruskiego miru, to wpuszcza się w to prawosławie, które zostało wyprane z jakichkolwiek wartości chrześcijańskich” – dodał.

Wojciech Roszkowski przypomniał, że Unia Europejska również ma problemy z wartościami. „Dlaczego Zachód ma taką wielką trudność z poradzeniem sobie z Rosją? Wielokrotnie słyszymy z trybuny Parlamentu Europejskiego, z ust różnych przywódców zachodnich, słowa „wartości europejskie” – szczerze mówiąc, ja nigdy prawie nie słyszę, czym są wartości europejskie. Jeżeli my w Europie tego nie wiemy i używamy określenia „wartości europejskie” w sposób gołosłowny i pustosłowny, to w jakimś sensie zbliżamy się do rozumienia wartości przez Rosję, przez ruski mir. Tam też wartości chrześcijaństwa prawosławnego, tego z Konstantynopola, nie obowiązują. Patriarcha Cyryl dokładnie powiedział, jakie wartości przyświecają ruskiemu mirowi, który dzisiaj bombarduje domy cywilne, morduje kobiety, dzieci i tak dalej. O jakich wartościach tam mówimy? Nie mówię, że Unia Europejska kogoś bombarduje – oczywiście nie, tylko w sensie duchowym się sama tak wyprała z wartości, że w gruncie rzeczy dogaduje się bez problemu z tymi, którzy też szermują słowem „wartości” bez żadnego sensu. Wydaje mi się, jeżeli mamy sobie z Rosją zacząć radzić, to my, Europejczycy – wszyscy, od Portugalii do Kijowa i, daj Boże, Mińska – zacznijmy naprawdę przywiązywać wagę do wartości. To, co się dzieje dzisiaj na Ukrainie, jest krzyczącym przykładem tego, że wolność, o której często się mówi na Zachodzie jak o wartości, jest wartością właściwie pustą, bo nie wiadomo, czemu ta wolność ma służyć. Ukraińcy wiedzą, czemu ma ona służyć, i jeżeli nie będziemy wiedzieli, po co walczymy o wolność, jakie wartości chcemy osiągnąć, to i Zachód, i Rosja doskonale się dogadają” – podsumował prof. Roszkowski.